|
Gościnnie zamieszczam apel jednego z mieszkańców mojego miasta - Legnicy, którego rodzinie spaliło się w lutym br. mieszkanie. Niedługo na świat przyjdzie ich drugie dziecko. Pomoc materialna jest bardzo potrzebna.
"Nazywam się Radosław Rymkiewicz. Wybaczcie, że zwracam się do Was z taką prośbą, ale to dla mnie i mojej rodziny, wyjątkowo trudny czas. Wiem, że każdy ma swoje problemy, ale życie zmusiło mnie w bardzo tragiczny sposób do poproszenia o Waszą pomoc.
W poniedziałek 15 lutego 2010 r. spłonęło doszczętnie nasze mieszkanie (mieszkamy w Legnicy, woj. dolnośląskie). Moja żona Ania w maju będzie rodzić, a tymczasem straciliśmy wszystko. Mogłem tylko patrzeć jak ogień bezlitośnie trawi nasz życiowy dorobek. Prawdopodobną przyczyną pożaru była wadliwa konstrukcja kominka u sąsiada mieszkającego piętro niżej. Zapalił się przewód kominowy biegnący przez nasze mieszkanie. Nam i naszej córeczce Gabrysi zostało tylko to w czym wyszliśmy w poniedziałek z domu. Gabrysia jest przestraszona, nie rozumie dlaczego nie może wrócić do swojego domu. Mieszkamy w lokalu zastępczym, który otrzymaliśmy tymczasowo od władz miasta. Nasze stare mieszkanie będziemy mogli zacząć remontować dopiero za rok/półtora, gdy położony zostanie nowy dach, który uległ całkowitemu spaleniu.
Rodzina pomaga jak może, ale nie może dać nam wszystkiego. Cieszymy się, że nikomu nic się nie stało, że żyjemy i jesteśmy razem. Trudno jednak jest myśleć o tym co robić dalej, jak zaczynać budowanie wszystkiego od początku, gdy nie mamy nic. Zostały tylko pożyczki do spłacenia. Dzięki nim i własnej pracy mogliśmy godziwie żyć. Ciągle mam przed oczami widok płomieni zabierających mojej rodzinie nadzieję na spokojną przyszłość.
Zdaję sobie sprawę, że wielu z Was mnie nie zna. Nie mam jednak w sobie nadmiaru dumy, która nie pozwoliła by mi poprosić o pomoc. Dlatego proszę, pomóżcie. Dla nas, jak nigdy wcześniej, liczy się teraz każda złotówka. Dzięki pomocy mieszkańców Legnicy oraz ludzi o wielkich sercach, nasze potrzeby związane z wyposażeniem mieszkania – podstawowymi przedmiotami codziennego użytku – są coraz mniejsze. Jednak nadal potrzebujemy rzeczy do wyposażenia kuchni, takich jak granki, talerze, sztućce, kubki i szklanki, deski i inne. Potrzebujemy też rzeczy dla synka, który ma się urodzić pod koniec kwietnia lub na początku maja – pieluszki jednorazowe typu pampers oraz kosmetyki do pielęgnacji niemowląt.
Dziękuję za pomoc, która została nam już okazana oraz z góry dziękuję za każda podarowaną rzecz dla mojej rodziny.
Radosław i Anna Rymkiewicz".
Kochani, jesli możecie i chcielibyście pomóc, piszcie na naszą skrzynkę:
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
- podamy Wam adres do wysyłki.
Kontaktować można się również poprzez nasze forum z Karoliną_S.
WĄTEK POMOCOWY NA FORUM
Apelujemy o pomoc i bardzo dziękujemy !!
|